- To znaczy?
- Bethie. Wiele razy nazywałeś mnie Bethie. Zawsze Bethie, nigdy Liz lub Beth. Nigdy ci o tym nie mówiłam. Ile znasz kobiet o imieniu Elizabeth, do których mówi się Bethie? Krew odpłynęła z jego twarzy. Zrobił wielkie oczy i przez moment wy¬ dawał się taki przerażony, że pożałowała tego, co powiedziała. Oboje jedno¬ cześnie skierowali spojrzenia na jego bok, gdzie pod osłoną koszuli znajd¬ wała się całkiem świeża, nie do końca zagojona blizna. - A niech to - westchnął. Bethie poczuła chłód. Noc była gorąca, nieznośnie wilgotna. A mimo pocierała dłonie, żeby się rozgrzać. - To był zły pomysł - powiedział nagle. - Nie... - Tak! - Cholera, nie! - Znowu chwycił jej dłoń. Stanowczo, ale nie do bólu. Kalkulator brutto-netto 2000-2021 - Wyliczenie pensji - Kalkulatory INFOR.pl Nie jestem twoją córką. - Wiem. - Mam pięćdziesiąt dwa lata, Bethie... Elizabeth. Moim ulubionym daniem jest stek, a moim ulubionym drinkiem whisky marki Glenfiddich. Prowadzę własny interes. Lubię szybkie samochody i szybkie łodzie. Poza tym uwielbiam „Playboya", i to nie dla jego artykułów. Czy to wszystko może się kojarzyć z dwudziestotrzyletnią dziewczyną? Ekipa fani mogą wygrać udział w jednym z filmów - Skąd wiesz, ile lat miała Amanda? - Lekarze mi powiedzieli! 52 - Pytałeś o nią? - Bethie... Kochanie, oczywiście, że pytałem. Ktoś musiał umrzeć, żebym ja mógł żyć. Wciąż o tym myślę. Co drugą noc nie mogę spać, bo myślę właśnie o tym. Ale nie jestem twoją córką! Przysięgam, że nie jestem nawet jej duchem. Ale na pewno jestem facetem, który odczuwa wdzięczność. Bethie milczała. Musiała się nad tym zastanowić. Wreszcie skinęła. - Możliwe, że ktoś powiedział do mnie Bethie. No wiesz, w szpitalu. Uścisk jego dłoni nieco zelżał. - Tak, prawdopodobnie właśnie tak było. Ale ona musiała wiedzieć. - Powiedzieli ci o wypadku? - Wiem, że była pijana, jeśli o to ci chodzi. - Zaczęła sobie radzić - powiedziała cicho. - Pół roku przed wypadkiem dołączyła do grupy AA. Wiązałam z nią tyle nadziei... Nie odezwał się, ale wyraz jego twarzy nieco złagodniał. Odgarnął jej kosmyk włosów za ucho, palcami przesunął po policzku. - Była taka wrażliwa - powiedziała cicho. - Nawet jako mała dziewczynka. Kimberly nic nie niepokoiło, Kimberly nic nie mogło przestraszyć, za to Mandy zawsze była inna. Nieśmiała. Płochliwa. Bała się owadów. Przez Hitchcocka bała się ptaków. Jednego roku przeraziła się, że zapadnie się Faktura bez VAT. Czym się wyróżnia? boisko w jej szkole. Nie wiedzieliśmy, dlaczego tak myślała. Do dwunastego roku życia spała przy zapalonym świetle. - Musiałaś bardzo się o nią martwić. - Pragnęłam, żeby czuła się bezpiecznie. Chciałam, żeby uważała się za osobę silną, niezależną, zdolną. Żeby marzyła o rzeczach większych niż te, o których ja marzyłam. - Nie jesteś winna tego, co się stało - powiedział Tristan. - Właśnie to staram się sobie wmówić. - Uśmiechnęła się do niego niepewnie. - Obwiniam mojego byłego męża. - Dlaczego?